pani zo zo zo pani sia sia sia
RT @fretka_official: ostatnio przypomniałam sobie te rymowankę „pani zo-zo-zo pani sia-sia-sia pani zo pani sia pani zosia męża ma a ten mąż mąż mąż pije wciąż wciąż wciąż” zdałam sobie sprawę jak ta rymowanka jest okropna a kiedy było się w podstawówce wszystkie dzieci w to grały. 03 Jul 2021
Piosenka dla dzieci po polsku, śpiewana przez Julke Karkula (Rabka Zdrój) i Sofia Andreopoulou (z Anglii)
Lub przelewem: Fundacja Korporacja Ha!art 81 1090 1665 0000 0001 0261 9615 Za wszelkie wpłaty odpłacimy Ci w kulturze! /
E nce pence Cztery ręce. Idzie sobie smok w sukience. Elke trelke Kartofelke. Smok sie przebrał za modelkę! Cukier – pukier Wrona z krukiem. Wiatr smokowi zwiał perukę!
Pani Zo zo zo, Pani Sia; Na stole szklanka-ka; Kotek zbił jajeczko; Brzuch mnie boli, od fasoli; Mam już dość; On-se ma-don-se; Ojciec Wirgiliusz; Palec pod budkę; Skarżypyta; My dziewczyny zgrana paka! Jeden, dwa
Pani zo zo zo pani sia sia sia pani zo pani sia pani Zosia męża ma a ten mąż mąż mąż pije wciąż wciąż wciąż trochę wina trochę wódki i od tego jest malutki trochę wódki trochę wina i zamienia się w pingwina. Do klaskania. Pani Zo, Zo, Zo. Pani Sia, Sia, Sia. Pani Zo, pani Sia, pani Zosia męża ma. A ten mąż, mąż, mąż
senam irama tanpa alat bertumpu pada gerakan dasar. Pani Zo-zo-zo, Pani Sia-sia-sia, Pani Zo Pani Sia, Pani Zosia meża ma. A ten mąż, mąż, mąż, pije wciąż, wciąż, wciąż. A co? A….TUTAJ zobacz inne wyliczanki dla dzieci ! Wszystkie wyliczanki A Amse adamse a flore | Amse kadamse flore | Ancy pancy | Aniołek Fijołek Róża i Bez | Api papi blite blete blau B Beksa lala | Bim Bom C Cimi cium | Cygan Cyganka D Dwa aniołki w niebie E Ecie pecie | Ecie pecie, gdzie jedziecie? | Ekite pekite | Ele mele dudki | En ten tino | Ence pence cztery ręce | Ene due like fake | Ene due rabe | Entele, pentele | Entliczek, pentliczek G Giga guga I Idzie sobie Hackelbery | Inki pinki M Mama bije bebika | Maszerują oficery | Misia Bela O Ogolony łepek P Palec pod budkę | Palec pod budkę 2 | Pani Zo Pani Sia | Pingi ligi | Pokazywanki Kubusia Puchatka | Por porowi nie jest porem! | Powiedz panno, gdzie ty spisz | Powiedziała Święta Klara R Raz dwa Janek ma S Sabaraka minus | Siedzi baba na cmentarzu | Stary kowal konie kuje | Szły pchły koło wody T Toczył zając wielką dynię | Trumf, trumf misia bela W Wpadła bomba do piwnicy
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwaniaRymowanka dziecięca – gatunek literatury dla dzieci, wierszowana forma literacka zwykle o niewielkiej wartości artystycznej. A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż A A-a-a, kotki dwa,szaro-bure nie będą robiły,tylko dzieci bawiły. Źródło: Zofia Abramowiczówna, Onimizacja i apelatywizacja, Wydawnictwo Uniwersytetu w Białymstoku, 2006, s. 66. Abecadłoz pieca spadło,O ziemię się hukło,Rozsypało się po kątach,Strasznie się potłukło. Autor: Julian Tuwim, Abecadło Adam i Ewa poszli do mąki za dwa rozsypał – Ewa pozbierał – Ewa się śmiała. B Babciu, babciu,Coś Ci dam,Jedno serce tylko mam,A w tym sercu róży kwiat,Babciu, babciu, żyj sto lat! Opis: pierwszy wers można zmieniać zależnie od okoliczności (np. Mamo, mamo; Dziadku, dziadku itp.). Źródło: Tradycyjne zwyczaje i obrzędy śląskie. Wypisy, Wydaw. UO, 2004, s. 128. Babko, babko, na czym stoisz/stoicie?Na co w tej beczce?Kapusta i to łapcie nas! Źródło: „Nowe książki”, wydania 681–692, Wiedza Powszechna, 1978, s. 137. Baloniku mój malutki,rośnij duży, rośnie, że aż strach,Przebrał miarę – no i trach! Bierzemy muchy w paluchy,robimy z muchy placuchy,kładziemy placuchy na blachyI mamy radochy po pachy! Bociana dziobał szpak,a potem szpak dziobał potem były jeszcze trzy razy był bocian (szpak) dziobany? Było sobie trzech japońców. Samsa, Samsa Ramsa i Samsa Ramsa Ram Pam sobie trzy japonki. Sibka, Sibka Ribka i Sibka Ribka Ram Pam mieli z Sibką mieli Ramsa z Sibką Ribką mieli Fudżi Samsa Ramsa Ram Pam Poni z Sibką Ribką Ram Pam Poni mieli Fudżi Rudżi Ram Pam Poni. Inne wersje:Byli, żyli trzej Japońcy: Jahcy, Jahcy Drahcy, Jahcy Drahcy żyły Japonki. Szybka, Szybka Drybka, Szybka Drypka mieli znowu z Szybką – Drahcy z Szybką Drybką – Szach Mat,A Jahcy Drahcy Droni z Szybką Drybką Limpomponi – Szach Mat trzech kitajców. Jak, Jak-Cytrak, były trzy kitajki: Cypi, Cypi-Drypi i oni się i i i oni mieli dzieci:Jak i Cypi: i Cypi-Drypi: i Cypi-Drypi-Limpamponi: FuCzifoni. Były tokotki:Jeden ładny, lecz z szafek wyjadał łakotki,Drugi brzydki, bury,Ale płoszył mi dzieci, którego wolicie?Burego! Burego! – O dobrze robicie!Bo ten godzien przychylności,Kto dopełnia powinnościA bardzo nieładnie,Kiedy kotek kradnie. Źródło: Dwa kotki w: Poezja dla dzieci. Antologia form i tematów, wybór Ryszard Waksmund, Wydawn. Uniwersytetu Wrocławskiego, 1987, s. 73. C Chcesz cukierka, idź do Gierka, Gierek ma, to ci da. Inna wersja:Chcesz cukierka, idź do Gierka, Gierek jeździ na rowerku i rozdaje po cukierku. Źródło: Dowcipy PRL-u, wybór i oprac. Anna Januszkiewicz, Ewa Rychlewska, wyd. Vesper, 2007, s. 34. Chłopcy, dziewczęta, dalej spieszmy się!Karuzela czeka, wzywa nas z już poszły, a młodsze jeszcze ha! Hejże ha! Śpieszcie hopsasa, jak ona szybko mknie,Hej, dalej, dalej do zabawy śpieszmy się! Źródło: Karuzela, cyt. za: Zabawy i piosenki, Choć mam rączki małeI nie wiele zrobię,Pomogę mamusi,Niech odpocznie izdebkę,Umyję garnuszki,Niech się tu nie braciszka uśpięW białej w tym pomogęKochanej Mamusi. Chodzi lisek koło drogiCichuteńko stawia nogi,Cichuteńko się zakrada,Nic nikomu nie powiada. Inne wersja: Chodzi lisek koło drogiNie ma ręki ani nogi,Kogo lisek przyodzieje,Ten się nawet nie spodzieje. Inne wersja: Chodzi lisek koło drogiNie ma ręki ani nogiTrzeba liska pożałowaćKromkę chleba mu darować. Źródło: Franciszek Sielicki, Folklor dziecięcy i młodzieżowy na Wilejszczyźnie w okresie międzywojennym, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 1992, s. 100. Chodź do mamy szybko, szybko,jesteś mamy małą nosek, nóżki,niech zobaczą to mały brzuszek,tylko nie bój się do mamy szybko, szybko,jesteś mamy małą małą rybką mamy,Bo my bardzo się kochamy! Cisza na morzu, cisza w komnacie,kto się odezwie, ten ściąga gacie! Cisza na morzu, cisza w kościele,kto się odezwie, ten będzie cielę! Cisza na morzu, wicher dmie,za chwilę bałwan odezwie tym bałwanem będzie ten,kto pierwszy odezwie się. Cisza na morzu, wicher się odezwie – ten zbałwanieje. Cisza na morzu, bałwan się odezwie, będzie nim. Co się stało? co się stało?Cielę oknem wyleciało. Źródło: Henryk Markiewicz, Andrzej Romanowski, Skrzydlate słowa, Warszawa 1990, PIW, s. 821. Cztery łapki w nich pazurki,Lubię zbiegać prosto z górki,Tulić, łasić się, przymilać,Po gałązkach też się mleczko, bardzo zdroweBy wieść życie ja jestem? Bardzo proszę:Kotek, takie imię noszę! D Dalej dzieci, dalej z drogi,bo tu pędzi pociąg srogi,leci, pędzi, ile tchu,już przyleciał, już jest tu! Źródło: Henryk Markiewicz, Andrzej Romanowski, Skrzydlate słowa, op. cit., s. 821. E Ele mele dudki,gospodarz malutki,gospodyni jeszcze mniejsza,ale za to mele dudki,gospodarz malutki,gospodyni garbata,a ich córka smarkata. Źródło: Krystyna Pisarkowa, Wyliczanki polskie, op. cit., s. 43. Ele mele hyc,gdzie się mamy kryć,czy pod słomę,czy pod dach,wszędzie mamy strach! Ence-pence, w której ręce? Źródło: Słownik polskich leksemów potocznych: D-F pod red. Władysława Lubasia, Wydawn. Nauk. DWN, 2001, s. 343. Ene, due, rabeChińczyk goni żabę,żaba do strumyka,śmieje się z Chińczyka. Inne wersje: Ene, due, rabe,połknął bocian żabęa żaba bocianacóż to za zamiana...?Ene, due, rabe,złapał Chińczyk żabę,a żaba Chińczyka– co z tego wynika? I – Idzie diabeł przez piekło:Oj, do licha, jak ciepło. –Wszystkie diabły wyzdychały,został tylko jeden tylko żyłi gorzałkę pił! Inna wersja:Szedł diabeł przez piekło,o, holender, jakie ciepło...wszystkie diabły pozdychały,tylko został jeden mały,a ten mały, co pozostał, to cebulą w łeb dostał! Inna wersja:Szły diabły przez piekło,o holender, jakie ciepło...wszystkie diabły pozdychałya pozostał jeden mały,a ten mały, co pozostał, to cebulą w mordę dostał! Idzie, idzie stonoga, a tu... idzie malec, a tu... idzie koń, a tu... idzie krowa, a tu... na końcu leci kos, a tu... nos! w miejsce kropek wstawiamy imię dziecka Idzie kominiarz po drabinie,fiku-miku... i/już w kominie! Idzie myszka do zajrzała,tu wskoczyła,a na koniecTAM się skryła Idzie pani tup tup tupdziadek z laską stuk stuk stukskacze dziecko hop hop hopżaba robi dłuuugi skok!Wieje wietrzyk fiu fiu fiukropi deszczyk puk puk pukdeszcz ze śniegiem chlup chlup chlupa grad w szyby łup łup łup!Świeci słonko, wieje wietrzykpada deszczyk...czujesz dreszczyk? Idzie rak idzie rakczasem naprzód czasem rak nieborakjak uszczypnie, będzie znak! Wersja skrócona:Idzie rak, nieborak,jak uszczypnie – będzie znak! Inna wersja:Idzie raczek Nieboraczekjak ugryzie będzie znaczek! Źródło: Między literaturą a medycyną. Problemy psychologiczne ludzi cierpiących w badaniach interdyscyplinarnych, red. Eugenia Łoch, Grzegorz Wallner, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, 2007, s. 361. Idzie wąż wąską dróżkąnie porusza żadną nóżkąporuszałby gdyby mógłlecz wąż przecież nie ma nóg! Źródło: „Przegląd techniczny, poświęcony sprawom przemysłu i techniki”, Wydawnictwo Techniczne, 1984, s. 34. J Jadą, jadą misie,Tra la, tra la la,Śmieją im się pysie,ha ha, ha ha ha! Źródło: Elżbieta Sachajska, Uczymy poprawnej wymowy, WSiP, 2004, s. 78. Jadą Smerfy na rowerze,a Gargamel na pojechały w las,a Gargamel w błoto wlazł. Jawor, jawor,Jaworowi ludzie,Co wy tu robicie?Budujemy mostyDla pana starosty,Tysiąc koni przepuszczamy,A jednego zatrzymamy! Źródło: Franciszek Sielicki, Pieśni polskie śpiewane na Wilejszczyźnie w okresie międzywojennym, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 1992, s. 42. Jeden, dwa – Janek cztery – smaczne sery,pięć, sześć – chciał je zjeść,siedem, osiem – spotkał Zosię,dziewięć, dziesięć – schował w kieszeń. Źródło: Lidia Michalikowa, Tradycyjne zabawy ludowe, t. 145, Centralny Ośrodek Metodyki Upowszechniania Kultury, 1977, s. 28. Jedzie, jedzie pan, pan,na koniku sam, nim jedzie chłop, chłop,na koniku hop! hop!Jedzie, jedzie ba-ba i z konika spa-da! Jedzie pociąg do Krakowa,Wyleciała z niego krowa. Źródło: Antologia poezji głupich i mądrych Polaków, wybór Ludwik Stomma, Polska Oficyna Wyd. „BGW”, Gdańsk 1995, s. 164. Jedzie pociąg z daleka,na nikogo nie czeka,Konduktorze łaskawy,zabierz nas do Warszawy! Inna wersja:Jedzie pociąg z daleka,na nikogo nie czeka,Konduktorze łaskawy,byle nie do do Warszawy! Źródło: Henryk Markiewicz, Andrzej Romanowski, Skrzydlate słowa, op. cit., s. 822. Jedziemy na wycieczkę,Bierzemy misia w teczkę,A misiu fiku-miku,Narobił w teczkę siku,A teczka była chora,Więc poszła do doktora,A doktor był pijany,Przykleił się do ściany,A ściana była mokra,Przykleił się do okna,A okno było duże,Wyleciał na podwórze,Na podwórzu były koty i podarły mu galoty. Jest pewne S się je pewien chłopak,A kocha go pewna dziewczyna. Jurek, ogórekkiełbasa i uciekła,a Jurek do piekła. Źródło: Maria Kubiczek, Kółko teatralne w szkole podstawowej i gimnazjum, op cit., s. 72. K Koło, koło młyńskie,za te cztery się nam połamało,cztery ryńskie kosztowało,a my wszyscy: baś! Inna wersja:Kółko graniaste,Czworokanciaste,Kółko nam się połamało,A my wszyscy bęc! Inna wersja:Koło młyńskie za cztery ryńskie,koło nam się połamało,żyto nam się wysypało,a my wszyscy bęc na ziemię. Źródło: Kółko graniaste w: Szedł czarodziej. Antologia wierszy dla dzieci, wybór Wiesław Kot, KAW, 1986, s. 78. Komu, komu, bo idę do domu. Koci, koci łapci,pojedziem do da nam mleczka,będzie mleczka pełna beczka. Wersja skrócona:Kosi, kosi, łapci,pojedziem do babci. Inna wersja:Kosi, kosi łapki,Jedziemy do da nam mlekaA dziadek piernika. Kto chce, kto chce,malowane owce. Kto się gniewa,niech się gniewa,niech se przypnie nos do to drzewo dotąd nosi,aż się z naminie przeprosi. Źródło: Bogusław Żurakowski, W świecie poezji dla dzieci, Nasza Księgarnia, 1981, s. 27. Kto tam?Hipopotam! Która godzina?Wpół do w pół do czwartej. L Lata osa koło nosaLata mucha koło uchaLata bąk koło rąkLata pszczoła koło czołaLata mucha koło brzuchaPełznie gąsieniczka dokoła policzka. Lubisz dropsy? Chodź na boksy. Ł Łyżka, nożyk i śliniaczek,je śniadanie śliniaczku misie siedzą,pewnie też śniadanie jedzą. M Matka seOjciec sekupili se kiełbase My jesteśmy krasnoludki,Hopsa sa! Hopsa sa!Pod grzybkami nasze budki,Hopsa sa! Hopsa sa! Źródło: Aleksander Minkowski, Dolina Światła, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, 1985, s. 99. Mała biedroneczka pięć kropeczek miała:Pierwszą od deszczu dostała,Drugą od wiatru silnego,Trzecią od słonka złotego,Czwartą od dziadka co przechodził drogąA piątą – sam nie wiem od kogo. Mało nas, mało nasDo pieczenia chleba,Tylko nam, tylko namCiebie tu potrzeba!Dużo nas, dużo nasDo pieczenia chleba,Więc nam, więc namCiebie tu nie trzeba! Mam chusteczkę haftowaną,Co ma cztery rogi,Kogo kocham, kogo lubię,Rzucę mu pod nie kocham, tej nie lubię,Tej nie pocałuję,A chusteczkę haftowanąTobie podaruję! Źródło: Franciszek Sielicki, Pieśni polskie śpiewane na Wilejszczyźnie..., op. cit., s. 43. Mamusiu kochana,Weź mnie na kolana,Powiem Ci do uszka,Że Cię kocham z całego serduszka! Mam trzy latka, trzy i pół,sięgam głową ponad stół,mam fartuszek z muchomorkiem,do przedszkola chodzę z workiem. Źródło: Elżbieta Czykwin, Dorota Misiejuk, Dwujęzyczność i dwukulturowość w perspektywie psycho-pedagogicznej, Trans Humana, 1998, s. 123. Misiu, misiu, wskocz do misiu, pokaż misiu, okręć misiu, wynoś się! N Na cmentarzu koło bryki pobili się nieboszczyki,przyszedł ksiądz, wziął patyka i pogonił nieboszczyka –siedzi baba na cmentarzu, trzyma nogi w kałamarzu,przyszedł duch, babę w brzuch, baba w krzyk – a duch znikł. Źródło: Krystyna Pisarkowa, Wyliczanki polskie, op. cit., s. 86. Na górze róże,na dole fiołki,my się kochamyjak dwa aniołki! Źródło: Anioł w literaturze i w kulturze pod red. Jolanty Ługowskiej i Jacka Skawińskiego, t. 1, Oficyna Wydawnicza ATUT – Wrocławskie Wydawnictwo Oświatowe, s. 408. Na starym rynkupod wodotryskiemsiedział pan Hitler,w łeb dostał ogryzkiemz tego powodu wojna wybuchła,a Hitlerowi szczęka napuchła. Źródło: Krystyna Pisarkowa, Wyliczanki polskie, op. cit., s. 34. Na ulicy Kopernikastoi pani bez jej mówię: – Gdzie ten bucik? –Ona mówi, że jej ucikł (uciekł). Źródło: Krystyna Pisarkowa, Wyliczanki polskie, op. cit., s. 120. Na ulicy Kopernikaspowiadała się księdza, ja nie kłamię,wszystek cukier zjadłam mamie. Inna wersja:Na ulicy Kopernikaspowiadała się księdza, ja nie kłamię,że ukradłam cukier trochę się poduczęi ukradnę księdzu klucze,a te klucze są od szafki,gdzie są pyszne czekoladki! Na zielonej łące,raz, dwa, trzy,pasły się zające,raz, dwa, to była pierwsza zwrotka,teraz będzie druga zwrotka:Na zielonej łące,raz, dwa, trzy,pasły się zające,raz, dwa, to była druga zwrotka,teraz będzie trzecia zwrotka:itd. O Opowiem ci bajkę,jak kot palił kocica papierosa,upaliła kawał prędko po doktora,bo kocica bardzo doktor z wielkimi okularami,a kocica pod doktor z wielkim brzuchem,a kocica pod doktor z nożycami,a kocica z doktor z lekarstwami,a kocica z mówi: „Co to? co to?”Wziął za ogon rzucił w błoto. Inna wersja:Opowiem ci bajkę, jak kot kurzył fajkę,a kocica papierosa, upaliła kawał prędko po doktora, bo kocica bardzo doktor był pijanyi przylepił się do ściany,a ściana była mokrai przylepił się do okna,a okno było dużei wypadł na podwórzu były dzieci,rzuciły go do śmieci,a w śmieciach były koty,podarły mu galoty. Źródło: „Okolice”, t. 5, Koło Naukowe Studentów Etnologii UMK, 2007, s. 212. P Pan Sobieski miał trzy pieski:czerwony, zielony i niebieski. Źródło: Antologia poezji głupich i mądrych polaków, op. cit., s. 124. Pani Zo, Zo, Zo. Pani Sia, Sia, Sia. Pani Zo, pani Sia, pani Zosia męża ten mąż, mąż, mąż, pije wciąż, wciąż, wciąż. Trochę wina, trochę wódki i od tego jest do, do, dom, przepił wó wó wóz, przepił dom, przepił wóz, żonę na patelni ta żo, żo, na, a ta na, na, na, a ta żo, a ta na, a ta żona dziecko to dzie, dzie, dzie, a to cko, cko, cko, a to dzie, a to cko, a to dziecko smoczek ten smo, smo, smo, a ten czek, czek, czek, a ten smo, a ten czek, a ten smoczek dziurę ta dziu, dziu, dziu, a ta ra, ra, ra, a ta dziu, a ta ra, a ta dziura plaster ten pla, pla, pla, a ten ster, ster, ster, a ten pla, a ten ster, a ten plaster watę ta wa, wa, wa, a ta ta, ta, ta, a ta wa, a ta, a ta wata nic nie ma! Źródło: Stanisław Bortnowski, Jak uczyć poezji?, Brictius, 1991, s. 124. Panie pilocie, dziura w samolocie! Opis: krzyczane w kierunku lecącego samolotu. Źródło: Tadeusz Chwałczyk, Podlaskie skrzydła, KAW, 1985, s. 59. Papużko, papużko,Powiedz mi coś na powiem ci boś ty plotkarz,Powtórzysz każdemu, kogo spotkasz. Źródło: Jan Brzechwa, Papuga Pieje kogut: KUKURYKU,wstawaj mały mój chłopczyku!Chłopczyk rano się obudził,patrzy, ile wkoło ci kogucikuza to Twoje KUKURYKU. Policzymy, co się ma:mam dwie ręce, łokcie dwa,dwa kolanka, nogi dwie– wszystko pięknie zgadza uszu, oczka dwa,no i buzię też się ponieważ buzia je,chciałbym buzie też mieć dwie! Poszedł żuczek za chałupkę,Zdjął majteczki, zrobił kupkęI przyglądał się tej kupce,jaki ciężar nosił w pupce!Żuczku, żuczku, coś ty zrobił?Jam chałupkę przyozdobił!Bo chałupka cała biała,Czarna plamka się przydała,Nie wiem, czy to będzie bratek,Ale na pewno wyrośnie kwiatek! Poszła Ola do przedszkola,zapomniała parasola,A parasol był zepsutyi zostały same druty. Podam wam przepis na ciastka z krememJak wolicie mogą być z dżememCiasto bardzo łatwo zrobićTrzeba trochę białek ubićI do tego dodać soliAlbo pieprzu – jak kto woliPotem dodać mąki szklanki dwieŻeby w piecu dobrze upiekło sięCukru łyżeczki czteryI dwa świeże seryWłożyć do pieca na stopni sto sześćA potem ciastka przepyszne zjeść. Powiem ci w słowach kilku,Co myślę ja o wilku:Gdyby nie był na obrazkuZaraz by cię zjadł, głuptasku! Autor: Jan Brzechwa, Wilk w: Wiersze wybrane, PIW, 1957, s. 321. R Raz, dwa, trzyBaba jaga patrzy. Źródło: Podróże w głąb czasu. Antologia radzieckiego reportażu literackiego, wyb. Adam Galis, Książka i Wiedza, 1968, s. 23. Raz, dwa, trzy,czarownica pięć, sześć,chce was wszystkich osiem, dziewięć,wsadzi w smołę, w wszystkich pochwyta,umkniemy i kwita. Raz, dwa, trzykról patrzy. Źródło: Lidia Michalikowa, Tradycyjne zabawy ludowe, t. 145, op. cit., s. 23. Raz, dwa, trzy,nasza pani patrzy,nasza pani,prosi pani,żeby pani,naszej pani,pożyczyła sani! S Samochwała w kącie stała. Autor: Jan Brzechwa, Samochwała (1953) Siała baba mak,nie wiedziała jakdziadek wiedział, nie powiedział,a to było tak. Inna wersja:Siała baba mak,nie wiedziała jak,a dziad wiedział i powiedział,dostał dziesięć lat. Inna wersja:Siała baba mak,nie wiedziała wiedział,nie powiedział, a to przeklął tak:Baba się wkurzyłai go wykurzyła. Inna wersja:Siała baba mak,nie wiedziała jak,a dziad wiedział, nie powiedział,będzie za to w piekle siedział. Źródło: Ryszard Milczewski-Bruno, Proza, s. 51, w: Poezja, proza, listy, Czytelnik, 1989. Siedzi diabeł na dachu,warzy piwo po fachu,co uwarzy, to wypije,każdego dnia widłami diabeł na stodolei go słoma w tyłek kole –przypatrzcie się, ludzie święci,jak ten diabeł tyłkiem kręci. Skarżypyta bez kopyta,język lata jak łopata. Źródło: Anna Tyrpa, Frazeologia somatyczna w gwarach polskich. Związki frazeologiczne o znaczeniach motywowanych cechami części ciała, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1987, s. 146. Stary niedźwiedź mocno śpi,My się go boimy,Na palcach chodzimy,Jak się zbudzi to nas godzina – niedźwiedź śpiDruga godzina – niedźwiedź chrapieTrzecia godzina – niedźwiedź łapie! Źródło: „Lud. Organ Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego”, t. 90, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 2006, s. 94. Siedzi Niemiec na łóżeczku,Mówi pacierz po niemiecku. Źródło: Antologia poezji głupich i mądrych polaków, op. cit., s. 214. Szła czapla na wysokich nogach po czerwonej desce,powiedzieć ci jeszcze? Źródło: Krystyna Pisarkowa, Wyliczanki polskie, op. cit., s. 63. Ś Ślimak, ślimak, wystaw rogi,dam ci sera na pierogi,jak nie sera, to kapusty– od kapusty będziesz tłusty. T Tańcowały dwa Michałyjeden duży, drugi mały,jak ten duży zaczął krążyć,to ten mały nie mógł zdążyć! Autor: Julian Tuwim Dwa Michały Źródło: Marian Falski, Elementarz, t. 58, WSiP, 1983, s. 133. Ten duży to dziadziuś,A obok to tatuś,A przy nim to dziecinka rodzinka cała. Tu paluszek, tam paluszek,Kolorowy mam jest rączka a tu drugaA tu oczko do mnie jest buźka, tu ząbeczki,Tu wpadają cukiereczki,Tu jest nóżka i tu zatańczysz jak kaczuszka. Tu sroczka kaszkę warzyła,ogonek sobie sparzyła...temu dała na miseczkę,temu dała na łyżeczkę,temu, bo grzecznie prosił,temu, bo wodę nosił,a temu najmniejszemu nic nie dała, tylko ogonkiem zamieszała,i frr... daleko poleciała! Opis: inna wersja ma dodatkowo końcowy wers „I TU się schowała!” Warzyła myszyczka kaszyczke,jak już nawarzyławszystkich dała, tymu też,Tymu psińco, tymu wesz,Tymu ukrynciła głowiczke,rzuciła pod pański stoliczeki uciekała, uciekałai tu sie skukała... Opis: wersja ze śląska cieszyńskiego Tere-fere kuku,strzela baba z z rewolweru,lecz się boi w wersji:Tere-fere kuku,strzela baba z księżyc z nieba,narobiła huku. W W chlewiku mieszka świnka,Co ryjkiem trąca drzwi,Ja mówię jak się miewasz,A ona kwi, kwi, kwi. W komputerze siedzi zwierzę,ma niebieskie kły,wiesza pranie na ekranie,pomagasz mu ty. W murowanej piwnicy tańcowali zbójnicy,jak ten pierwszy skoczył w górę,to w suficie zrobił ten drugi tupnął nogą,to się znalazł pod ten trzeci się zawinął,wyleciały drzwi z ten czwarty rozweselił,cztery ściany diabli ciupagą rąbnął piąty,poszły w drzazgi wszystkie ten szósty zaczął tupać,zawaliła się chałupa,a ten siódmy to był baca,skoczył w górę i nie siedzi na Giewonciei rozmyśla o remoncie. W Sochaczewie w magistraciewisi poczta na szpagacie,kto przechodzi, ten się śmieje,że na pocztę wietrzyk wieje. Źródło: Krystyna Pisarkowa, Wyliczanki polskie, op. cit., s. 100. Wlazł pies do kuchni i wyjadł mięsa ćwierć – a kucharz głupi zarąbał go na śmierć! Inna wersją: Wlazł pies do kuchni i porwał mięsa ćwierć, a jeden kucharz głupi zarąbał go na śmierć!A drugi kucharz mądry, co litość w sercu miał, wystawił mu nagrobek i taki napis dał... itd, itp. Wpadła gruszka do fartuszka,a za gruszką dwa jabłuszka,a śliweczka wpaść nie chciała,bo śliweczka niedojrzała! W pokoiku na stoliku,Stało mleczko i kotek wypił mleczkoA ogonkiem stłukł mama kotka zbiła,a skorupki tata, kotka schowała mamusię pocałował. Wyszła kura na podwórze,spodobało się tam podwórzu dużo kurzu,piórko, trawka i sadzawka...Kamyk, kwiatek i dżdżownica– jaka piękna okolica...Drapu drap jedną z łap,jest robaczek to go cap!Drapu drapu łapką w kurzu,jak tu pięknie na podwórzu! Z Z drogi śledzie, bo król jedzie! Źródło: Lucyna Sieciechowiczowa, Hultajskie ścieżki, Nasza Księgarnia, 1957, s. 182. Zobacz też wyliczanki
Fikołki Pana Pierdziołki Któż z nas nie pamięta czasów szkolnych kiedy to na przerwach lub w chwilach nudy śpiewało się wyliczanki najchętniej wyklepując ich rytm na dłoniach koleżanki z klasy? Ja osobiście z rozrzewnieniem wspominam ten okres i czasem przez głowę jeszcze mi przemknie: “Pani Zo - Zo -Zo, Pani Sia - Sia - Sia, Pani Zo, Pani Sia, Pani Zosia męża ma… ”. Teraz chyba rzadziej słyszy się takie zaśpiewy, choć przyznam, że zdarzyło mi się kilkakrotnie od przedstawicieli młodszego pokolenia w rodzinie usłyszeć “Jedziemy na wycieczkę, bierzemy misia w teczkę, a misiu fiku - miku narobił w teczkę siku…”. Jednak dzieciaki wolą teraz tworzyć różne przeróbki np. do piosenek religijnych i wychodzi potem: “Nie boję się, gdy ciemno jest, bo mam komórkę i GPS…” Też zabawne, ale już zdecydowanie idące z duchem czasu ;) Cieszę się, że znalazło się wydawnictwo, które postanowiło przypomnieć najbardziej znane powtarzanki i tak możemy zapoznać dzieciaki z zaległymi pod warstewką kurzu anegdotkami powtarzanymi od wielu pokoleń, z upodobaniem przynoszonymi w ukryciu ze szkoły, o wydźwięku nieraz okrutnym, czasem nieco tragicznym, ale zawsze zabawnym. Taka była ich rola. Troszkę wyśmiać, trochę rozbawić, a trochę oswoić trudniejszy temat - czyjejś szkody czy śmierci czy kłopotliwej sytuacji. Na tym polega ich urok i specyfika. Pisane nierzadko językiem nie do końca cenzuralnym i nie zawsze żywe po dziś dzień zachęcają do prób własnej rymowanej i zabawnej twórczości. Ktoś na ochotnika?Póki co nieszczęsny Pan Pierdziołka łamie nogę od wielu lat i nie znajduje godnego zastępcy na swoje miejsce, a kot nadal pali fajkę, choć te dziś trochę wyszły z ze swej strony zachęcam do tej formy czytania - z przymrużeniem oka i na wesoło. Może to dobry sposób na naukę młodszych dystansu do siebie i świata? Moim zdaniem lektura najlepiej sprawdzi się u nieco starszych milusińskich. Dość specyficzna ilustracja może najmłodszych trochę zniechęcić czy przerazić, ale pewnie to już kwestia indywidualnej wrażliwości każdego malucha. Pan Pierdziołka spadł ze stołkaPraca zbiorowailustracja - Kasia CerazyWydawnictwo Zysk i S - KA
pani zo zo zo pani sia sia sia